Xenos – tom I trylogii Eisenhorna – recenzja


Tytuł: Xenos (Tom I trylogii Eisenhorna)
Autor: Dan Abnett
Liczba stron: 768
Gatunek: Warhammer 40K
Moja ocena:

Życie inkwizytora w mrocznym świecie przyszłości czterdziestego stulecia nie jest łatwe. Rozliczne spiski wrogów ludzkości, machinacje obcych ras, a nawet skrytobójcze walki pomiędzy wielkimi rodami czają się na każdym kroku, gotowe wplątać inkwizytora w międzygalaktyczną awanturę. Z tego powodu inkwizytor musi być prawdziwym twardzielem, z zimną krwią tropiącym spiski i pokonujących wrogów Eklezjarchii i Boga-Imperatora. Dodajmy do tego czarne poczucie humoru, pełne oddanie słusznej sprawie oraz amalthiańską doktrynę – cel uświęca środki, a otrzymamy postać Eisenhorna, głównego bohatera trylogii. Jako centralna postać, Eisenhorn najlepiej czuje się z mieczem energetycznym w jednej ręce i z karabinem w drugiej, rozwiązując siłowo problemy Imperium, ale aby przeżyć, musi przede wszystkim użyć sprytu i mocnej woli. W trakcie przygody formuje również drużynę, w skład których wchodzą tak ekscentryczne postacie jak emerytowany uczony, pomocnik inkwizytora, odporna na psychiczne wpływy telepatka czy kupiec, kapitan statku kosmicznego użyczający swojego statku kosmicznego inkwizycji, aby się trochę rozerwać.

Osią intrygi Xenos jest starożytny artefakt o niezbadanych mocach obcego pochodzenia, o zdobycie którego inkwizytor ściga się z wyznawcami chaosu. Potężni wrogowie Eisenhorna czają się jednak nie tylko wśród wyznawców chaosu. Znajdzie on także przeciwników wśród nieufnej hierarchii inkwizycji, dla której niekonwencjonalne metody pracy Eisenhorna ocierają się o herezje. Opowieść jest przedstawiona z punktu widzenia inkwizytora, co daje też bardzo dobry wgląd na to, jak w trakcie książki zmieniają się jego poglądy, oraz w jaki sposób tropi wrogów.

Czytałem do tej pory tylko pierwszy tom trylogii, ale po lekturze Xenos, napisanego przez aktualnie najlepszego pisarza tworzącego książki z tego uniwersum – Dana Abnetta,  z całą pewnością sięgnę po kolejne, bo jest to soczysty WH40K w najlepszej formie, różniący się od opowieści o Kosmicznych Marines w lśniących zbrojach, w co drugim zdaniu wtrącających słowa „Honor” i „Chwała”. Zamiast pól bitew dostajemy tu miejski kryminał z międzygalaktyczną intrygą, machinacjami starych rodów i regularną strzelaniną. Akcja nie zwalnia ani na chwilę, wprawiając co chwilę czytelnika w zachwyt. Podsumowując jednym zdaniem – polecam, jedna z najlepszych powieści ze świata Warhammera 40000 jakie czytałem.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Książki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s